Jak zacząć?
Ogłoszenia
Regulamin
Umiejętności
Moc Magiczna
Statystyki
Spis Bogów
Rozliczenie z treningów
Sprawy do Administracji
Ranking
wymiana
Spotlights
Sophia Templer
Najlepsza postać żeńska
Miles Halter/Nathan Frost
Najlepsza postać męska
Felicity Wayland
Miss Forum
Miles Halter/John Oswald
Mister Forum
Miles Halter/John Oswald
Najlepszy Wątek
Freywald
Najlepsza para
Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Zachodnia Ściana
Autor Wiadomość
MG
Administrator


Wysłany: 2016-05-27, 16:19   Zachodnia Ściana

Mniej pochyła od wschodniej ścianka wspinaczkowa jest równocześnie bardziej niebezpieczna.
 
   Podziel się na:     
Oscar Sunshine 





Hekate

Nieuznany

22.03.1999

God, he's so handsome...






5
siła
8
szybkość
17
zręczność
100
100
MM
00
PD

Wspinaczka (I), Walka mieczem (I), Łucznctwo (I)

Wysłany: 2016-08-30, 16:39   

/początek/

Oscar patrzył się na jedną ze ścian wspinaczkowych. Trudno określić co mu chodziło po głowie. Ubrany był tak jakby chciał jednak zacząć jakiś trening. Lubił od czasu do czasu wspiąć się na ściankę, trochę się zmęczyć. Oczywiście nigdy nie patrzył w dół ze względu na swój lęk wysokości, który jednak chciał kiedyś pokonać. To go właśnie mobilizowało do wspinania. Pokonywanie własnych słabości było czymś właściwym dla herosa. A tym przecież był. Miał w sobie boską krew, powinien mieć jak najmniej słabości.
Był w obozie już od kilku dni, może minął tydzień. Wszystko działo się tak szybko, że trudno mu było określić ile to minęło czasu. Szybko się tu zaaklimatyzował, czuł się dość naturalnie w tym miejscu. To tak jakby miał pasować właśnie tutaj. Ciekawe czy inni herosi tak mieli po przybyciu do obozu. Ciekawy był też czy żałowali, że ich życie tak bardzo się zmieniło. Oscar jednak nie żałował. Okazał się w końcu być kimś wyjątkowym, jeszcze bardziej niż wcześniej myślał. Od zawsze miał dość spore mniemanie o sobie. Inną kwestią było to, że chłopacy tutaj, byli bardzo przystojni i dobrze zbudowani. A to był główny powód jego radości. Może i nie znajdzie tutaj chłopaka ale mógł zawsze sobie popatrzeć. Chociaż kto wie, może jakiś ulegnie jego urokowi i nie skończy się jedynie na patrzeniu. Zapewne nie pasował do obrazu dziecka bogini Hekate. Tak właściwie, jeszcze nie wiedział, że jest jej synem. Ba! Do tej pory uznał sam siebie za syna Afrodyty bądź Erosa, zresztą jego charakter oraz wygląd wskazywały na to.
Ubrany był w czarny bezrękawnik, który idealnie przylegał do jego ciała. Poza tym miał na sobie przylegające czarne spodnie oraz wygodne buty do wspinaczki. Na dłoniach miał za to rękawiczki bez palców, także w kolorze czarnym. Tak samo czarnym jak jego lakier na paznokciach. Nie malował ich często ale czasami to robił, pewnie po to żeby robić wrażenie. W końcu uwielbiał szokować, być kontrowersyjnym.
Jak na razie stał przed ścianką i się na nią patrzył. Chciał znaleźć odpowiednie miejsce oraz prześledzić trasę, którą mógłby pokonać na sam szczyt. To był jeden z elementów wspinaczki, trzeba było używać do tego głowy, nie tylko siły mięśni...
 
   Podziel się na:     
Jayden Erikkson





Nike

Nieuznany

20.05.1998

Can I touch the stars? *.*






11
siła
8
szybkość
11
zręczność
100
100
MM
15
PD

I lvl - budowanie szałasów,kryjówek | i lvl - walka wręcz | i lvl - łucznictwo| I lvl - orientacja w terenie

Ekwipunek: łuk
Wysłany: 2016-08-30, 17:31   
   Multikonta: Johnny boy, Tye, król złodziei


Co wam powiem? Obóz był super. Najpierw może wydawał mi sie być wylęgarnią wielkich pająków, ale teraz? Raz. Mogę robić co dusza zapragnie, a do tego ej! Jestem dzieckiem boga olimpijskiego! Kto by tego nie chciał. Dobra jest jeden mankament. Mój brat bliźniak, który tutaj jest, ale to idzie jakos przeżyć, no nie? Zawsze kiedyś nocą mogę włożyć mu strzałę w gardło i już będzie po kłopocie. No dobra to może nie jest aż tak cudowny pomysł, ale trudno. Wszystko ma swoja cenę i te sprawę.
No dobra wiecie co tutaj robiłem? Postanowiłem się rozciągnąć. Dlatego miałem na sobie zwykłą bokserkę i krótkie spodenki. Przecież w Obozie zawsze było tak gorąco. Wiecie ta granica magiczna i te sprawy. W sumie juz dość dobrze poznałem cały Obóz, więc nie miałem zbyt dużego problemu z dotarciem tutaj.
Przyszedłem sobie i zobaczyłem jakiegoś chłopaka, który tam stał. W sumie nie miałem zamiaru komentować jego wyglądu. Jego sprawa jak się ubiera, maluje czy co on tam zrobić. Jego sprawa jak już powiedzialem. W pierwszym momencie chciałem go zignroować, ale potem stwierdziłem, że jednak czasem trzeba poznawać nowych ludzi, więc po prostu podszedłem do niego i uśmiechnąłem szeroko. Wiadomo, że to ja byłem tym przystojniejszym tutaj, więc chłopak powinien zemdleć na widok mojego uśmiechu, o ile był gejem. Podejrzewałem to, ale nie mówiłem nic o orientacji. Ja miałem swoją dziewczynę. Ah Rey.... ona była cudowna. Naprawdę.
- Cześć chłopie. - powiedziałem z uśmiechem - Jayden jestem - wyciągnąłem swoja cudowną rękę i podałem mu ją.
W sumie to zastanawiałem się czy jest nowy, bo nie widziałem go wcześniej, a takiego gościa na pewno bym skojarzył, no nie? Westchnąłem cicho i spojrzałem na ściankę. Może nie był to najlepszy pomysł, ale dobra trudno. Zawsze trzeba próbować czegos nowego.
_________________

Jayden Eryk Erikkson
You've got a hold of me, don't even know your power
(c)
 
   Podziel się na:     
Oscar Sunshine 





Hekate

Nieuznany

22.03.1999

God, he's so handsome...






5
siła
8
szybkość
17
zręczność
100
100
MM
00
PD

Wspinaczka (I), Walka mieczem (I), Łucznctwo (I)

Wysłany: 2016-08-30, 18:13   

Już się powoli przymierzał do pierwszego wejścia na ściankę kiedy zaskoczył go obcy głos. Spojrzał w kierunku chłopaka, którzy zmierzał w jego stronę. Pierwsze wrażenie? Brałbym. Oscar musiał przyznać, że Jayden był wyjątkowo przystojnym chłopakiem i aż dziwne, że już pierwszego dnia w obozie go nie zauważył. W końcu widok kogoś takiego nie mógłby umknąć młodemu Sunshine'owi.
- Cześć - odparł Oscar i uśmiechnął się. To był jeden z jego największych atutów, uśmiech. Jego uśmiech definiował jego nazwisko. W końcu kiedy się uśmiechał można było go porównać do takiego promyczka słońca, słoneczka które jaśniało w południe i dawało przyjemne ciepło. Jego uśmiech był szczery, miły oraz przede wszystkim niezwykle ładny. Miał ładne zęby, o które dbał jak o nic innego. To znaczy dbał też o wygląd swojego tyłka ale to była już nieco inna sprawa. Czy był narcyzem? Może troszkę. Uważał jednak, że ludzie czy herosi powinni dbać o swój wygląd, w końcu on był swoistą wizytówką w relacjach z innymi ludźmi.
- Oscar - przedstawił się o uścisnął dłoń chłopaka. Nie wiedział, że ten miał dziewczynę, ale pewnie kiedy się dowie to będzie nieco zawiedziony. Jayden mógł jednak poczuć, że pomimo mocniejszego uścisku dłoni, nie do końca pasującego do tej drobnej postury, dłonie Oscara były zadbane. Oczywiście pomijając już jego paznokcie. Sunshine miał obsesję na punkcie swoich dłoni, właśnie dlatego zawsze nosił przy sobie krem do rąk.
- W sumie nie miałem jeszcze okazji nikogo bliżej poznać odkąd się tutaj pojawiłem. - Dodał chcąc jakoś zacząć rozmowę.
- To co? Zaczynamy od rozmowy czy małego treningu? - Sugestywnie spojrzał po tych słowach w kierunku ścianki. Miał nadzieję, że uda mu się pozbawić Jaydena tej niepotrzebnej górnej części jego garderoby.
 
   Podziel się na:     
Jayden Erikkson





Nike

Nieuznany

20.05.1998

Can I touch the stars? *.*






11
siła
8
szybkość
11
zręczność
100
100
MM
15
PD

I lvl - budowanie szałasów,kryjówek | i lvl - walka wręcz | i lvl - łucznictwo| I lvl - orientacja w terenie

Ekwipunek: łuk
Wysłany: 2016-08-30, 18:46   
   Multikonta: Johnny boy, Tye, król złodziei


Doskonale wiedziałem, że jestem przystojny, no bo inaczej to żadna laska by na mnie nie leciała, no nie? Uśmiechnąłem się do chłopaka, kiedy ten to też zrobił. W sumie wyglądał ciekawie. Miał bardzo pogodny uśmiech. Może znajdziemy ze sobą wspólny język. Może. W sumie wszystko się zobaczy w praniu, no nie?
- Czyli nowy? - spytałem z uśmiechem.
Wiecie co? Zawsze miło jest słuchać jak jakiś ktoś mówi ci, że jest tu krócej od ciebie, bo wtedy czuje się takim mentorem. Takim super ziomusiem. Dobra... ja i tak zawsze się czuje jako super ziomuś, więc nie ma w tym nic szczególnego.
- Mogę do ciebie mówić Osi? - spytałem.
W sumie to zdrobnienie mi pasowało. Serio. Było takie fajne. Dla innych mogło brzmieć dziwnie, ale wiecie ja jestem super ziomek, który wymyśla super przezwiska, więc na pewno to chłopakowi spasuje. W pewnym momencie spojrzałem na niego. To wtedy jak spytał się co robimy dalej. W sumie chciałem sie powspinać.
- Można się wspinać i rozmawiać - zaśmiałem się - bierzemy jakąś uprząż?
W sumie to nie chciałem jeszcze umierać, a zwłaszcza w taki sposób. Przecież ścianka jest bardzo niebezpieczna, a ja nie umiałem się aż tak dobrze wspinać, więc wolałem po prostu wziąc coś takiego , co mi pomoże. Westchnąłem i spojrzałem na niego z uśmiechem. Czekałem na odpowiedź, wydawał sie być takim dobrym człowiekiem, który ogarniał co i jak.
_________________

Jayden Eryk Erikkson
You've got a hold of me, don't even know your power
(c)
 
   Podziel się na:     
Oscar Sunshine 





Hekate

Nieuznany

22.03.1999

God, he's so handsome...






5
siła
8
szybkość
17
zręczność
100
100
MM
00
PD

Wspinaczka (I), Walka mieczem (I), Łucznctwo (I)

Wysłany: 2016-08-30, 19:56   

- Chyba nic nie umknie twojej uwadze - zaśmiał się. Nie był złośliwy, to było tak bardziej przyjazne. Zresztą nie mógł być złośliwy do takiego przystojniaka, którego najchętniej widziałby bez... niektórych części ubrań. Najlepiej wszystkich. Najbardziej pasowałaby do niego satynowa pościel, może biała. Zazwyczaj spał raczej w czarnej bądź fioletowej ale gdyby miał u swojego boku Jaydena, mógłby się zdecydować w końcu na biel. Sam gustował w ciemniejszych kolor, bo uważał, że lepiej pasują do jego cery. Był niczym Yennefer z Wiedźmina pod pewnymi względami. Na szczęście tylko charakterowymi, nie zniósłby bycia kobietą! Chyba wolał być taką mieszanką jaką jest teraz.
- Tylko pod warunkiem, że sam pozwolisz mówić do siebie Jay. - Co było dość oczywistym skrótem tego imienia. Zresztą mówienie cały czas "Jayden" byłby niezbyt praktyczne dla Oscara. Z tego też powodu zgodził się na zdrobnienie swojego imienia, chociaż tego typu zdrobnienie słyszał pierwszy raz.
- Zdecydowanie jakaś asekuracja by się przydała. No chyba, że lubisz zastrzyk... adrenaliny - uśmiechnął się dość tajemniczo po tych słowach. W zasadzie jego uśmiech był mieszanką tajemniczości, zadziorności i czegoś co mogłoby wyglądać na niewielki flirt ale zabrakło mi słowa na określenie tego.
 
   Podziel się na:     
Jayden Erikkson





Nike

Nieuznany

20.05.1998

Can I touch the stars? *.*






11
siła
8
szybkość
11
zręczność
100
100
MM
15
PD

I lvl - budowanie szałasów,kryjówek | i lvl - walka wręcz | i lvl - łucznictwo| I lvl - orientacja w terenie

Ekwipunek: łuk
Wysłany: 2016-08-31, 09:27   
   Multikonta: Johnny boy, Tye, król złodziei


Jay zawsze na baczności! No ja wiem, że jestem bardzo spostrzegawczym człowiekiem, ale może nie zawsze i nie wszędzie. Na uwagę chłopaka po prostu się zaśmiałem. Może miał rację, no życie.
Wytłumaczmy sobie też jedną rzecz. Jestem sobie zwykłym chłopakiem, który ma dziewczynę, więc raczej nie będzie się dał poderwać jakiemuś facetowi. Tak od razu mówię.
Uśmiechnąłem się do niego.
- Jasne, mów jak chcesz. - powiedziałem i rozejrzałem się.
Serio nie chce zginąć, więc serio wolę wziąć jakąś asekurację. Miałem dla kogo żyć i te sprawy, a ta ścianka wspinaczkowa podobno nie była taka super jak się mogło wydawać. Dlatego też stwierdziłem, że coś znajdę. Uśmiechnąłem się do Osiego i wyruszyłem w poszukiwania, które nie trwały długo. Parę minut później wróciłem z dwoma uprzężami w rękach. Jedną z nich podałem Osiemu. W sumie to wszystko było dość ciekawe. Ja się przyznam, że nigdy się nie wspinałem. W sumie nie chciałem nikomu o tym mówić, niech sobie myślą, że jestem zajebisty, ale serio... nie umiem sie wspinać, wiec mam nadzieje, że nauczę sie czegoś od Oscara.
- Mówisz i masz. - powiedziałem z usmiechem i spojrzałem na ściankę - wiesz jak się wspina? - spytałem.
Serio musiałem się o to spytać, żeby poznać chociaż same podstawy. To na pewno nie było proste, a ja chciałem udowodnić temu idiocie (mojemu bratu jak coś), że umiem robić co nieco. Dobra, że umiem więcej niż on. O to mi chodziło. Może nie będzie aż tak zazdrosny, że wydrapie mi moje piękne oczka.
_________________

Jayden Eryk Erikkson
You've got a hold of me, don't even know your power
(c)
 
   Podziel się na:     
Oscar Sunshine 





Hekate

Nieuznany

22.03.1999

God, he's so handsome...






5
siła
8
szybkość
17
zręczność
100
100
MM
00
PD

Wspinaczka (I), Walka mieczem (I), Łucznctwo (I)

Wysłany: 2016-08-31, 09:45   

Oscar i Jayden całkiem ciekawie się dobrali. oboje byli w pewnym stopniu narcystyczni chociaż Sunshine wolał nazywać to pewnością siebie oraz wiarą we własne możliwości no i przede wszystkim wygląd. Umiał robić wiele rzeczy, na przykład ćwiczył szermierkę zanim trafił do obozu, ćwiczył też strzelanie z łuku oraz wspinaczkę. Poza tym miał jeszcze wiele innych umiejętności intelektualnych ale w obozie raczej rzadko się ich używało. Dla herosów tutaj była głównie walka oraz inne umiejętności, nawet na myślenie, które z walką były związane.
- Zanim trafiłem tutaj, trenowałem wspinanie się. Ostatni raz wspinałem się miesiąc temu ale mam wrażenie jakby zleciało o wiele więcej czasu. Pewnie to przez nagłą wiadomość, że jestem w połowie bogiem. Nie żebym się zdziwił, wystarczy na mnie spojrzeć - po tych słowach zaśmiał się chociaż trochę racji miał. Herosi powinni być silni, mądrzy no i piękni a przecież już sam widok Oscara i Jaydena powinien pobudzać niektóre partie ciała.
Przyjął uprząż od Jay'a i zaczął zapinać klamerki upewniając się, że wszystko jest w porządku. Zapewne odpowiednie linki już wisiały na górze, więc wystarczyło jedynie się pod nie podpiąć. Oscar robił w życiu to już tyle razy, że nawet nie musiał specjalnie się zastanawiać nad tym co ma dalej zrobić.
- Najważniejsze we wspinaniu jest zastosowanie odpowiedniej strategii. Zanim zaczniesz się wspinać, spróbuj przewidzieć jaka trasa będzie dla ciebie najwygodniejsza. Na początek możemy spróbować lżejszego podejścia - wskazał na jeden z fragmentów ścianki, na której było dużo wypustek i niewielkich półek. Jay musiał mu jedynie zaufać w tej kwestii. Poza tym, przecież co by mu się stało z Oscarem? Inną kwestią było to, że Oscar chętnie by mu zrobił reanimację, najlepiej usta-usta.
- Chcesz iść pierwszy?
 
   Podziel się na:     
Jayden Erikkson





Nike

Nieuznany

20.05.1998

Can I touch the stars? *.*






11
siła
8
szybkość
11
zręczność
100
100
MM
15
PD

I lvl - budowanie szałasów,kryjówek | i lvl - walka wręcz | i lvl - łucznictwo| I lvl - orientacja w terenie

Ekwipunek: łuk
Wysłany: 2016-08-31, 11:17   
   Multikonta: Johnny boy, Tye, król złodziei


Nie jestem narcyzem! Ja po prostu jestem cudownym chłopakiem, który zna doskonale swoją wartość. Ja po prostu wiem, że jestem zabójczo przystojny, mam piękną klatę i cudowne mięśnie, że mój uśmiech powala wszystkich na kolana, że białe zęby świecą czystością, a moja inteligencja jest o wiele lepsza od każdego normalnego człowieka. Wiadomo, że jestem boski, bo mam boską matkę. Kurde to się nazywa być zajebistym. Taki ja ah, już rozumiem dlaczego ten koleś stara się mnie poderwać, po prostu jestem na tyle zajebisty, że nie może oderwać ode mnie swoich oczu.
- No to mi się przydasz, bo ja to robię pierwszy raz. - powiedział i zacząłem zapinać uprząż.
W sumie myślałem, że pójdzie mi o wiele gorzej, serio. W sumie teraz to nie było tak źle. Założyłem ją, oczywiście z niewielkimi problemami, ale po chwili leżała na mnie idealnie i można było już zaczynać.
Spojrzałem w kierunku, w którym chłopak pokazał. No dobra może serio lepiej zacząć od czegoś takiego, żebym przynajmniej nie umarł. Wielka szkoda by była dla świata gdyby mnie zabrakło, naprawdę. Dlatego uśmiechnąłem się i podszedłem powoli do ścianki.
- Jasne, że chce. - odpowiedziałem z pewnością siebie.
Nie boję się wysokości, więc nie powinien być to dla mnie zbyt duży problem. Powoli chwyciłem się pierwszej wypustki i podciągnąłem się. Ręce, nogi wszystko teraz musiało pracować, no nie? Chwyciłem kolejną wypustkę i wspiąłem się jeszcze wyżej. Spojrzałem na tego kolesia i uśmiechnąłem się szeroko. Wychodzę po ściance!
_________________

Jayden Eryk Erikkson
You've got a hold of me, don't even know your power
(c)
 
   Podziel się na:     
Oscar Sunshine 





Hekate

Nieuznany

22.03.1999

God, he's so handsome...






5
siła
8
szybkość
17
zręczność
100
100
MM
00
PD

Wspinaczka (I), Walka mieczem (I), Łucznctwo (I)

Wysłany: 2016-08-31, 15:53   

Czy tylko Oscar doszukałby się w słowach Jaydena podtekstu? Pewnie nie tylko aczkolwiek nie przeszkodziło mu to lekkim parsknięciu. Może to źle wyglądało ale młody Sunshine postanowił się zreflektować i rzucić jakimś żartem.
- I z takimi sobie radziłem. - Powiedział po czym mrugnął do niego porozumiewawczo i spojrzał jak ten zapina swoją uprząż. Nie to żeby chciał się upewnić czy wszystko robi dobrze. Zwyczajnie korzystał z okazji, że może sobie na niego popatrzeć. Pewnie gdyby to on był bogiem, to stworzyłby świat z samymi homo. To były świat idealny a ludzie rozmnażaliby się... jakoś. To było jeszcze do dopracowania ale przecież będąc bogiem wszystko było możliwe. Słyszał nawet o niektórych bogach, którzy powstali z homoseksualnych związków.
- W takim razie proszę bardzo. - Odparł po czym podszedł do drugiej liny, która była obok i podczepił się pod nią. Sam powoli zaczął wspinaczkę. Miał nadzieję, że nie spadnie, może niewiele by się stało z tego powodu ale przecież nie mógł pokazać, że jest jakiś słaby i kiepski w tym. Na pewno nie przed takim chłopakiem. W końcu Oscar kochał robić wrażenie.
- Tak z ciekawości, wiesz który z bogów jest twoim rodzicem? - W końcu mieli wspinać się i rozmawiać.
 
   Podziel się na:     
Jayden Erikkson





Nike

Nieuznany

20.05.1998

Can I touch the stars? *.*






11
siła
8
szybkość
11
zręczność
100
100
MM
15
PD

I lvl - budowanie szałasów,kryjówek | i lvl - walka wręcz | i lvl - łucznictwo| I lvl - orientacja w terenie

Ekwipunek: łuk
Wysłany: 2016-08-31, 19:32   
   Multikonta: Johnny boy, Tye, król złodziei


No ej. Ja żadnych podtekstów w swoim sformułowaniu nie miałem, ale ok. Niech sobie myśli co chce, no nie? Uśmiechnąłem się szeroko i spojrzałem na niego.
- No to nie pozwolisz mi się zabić. - odpowiedziałem z uśmiechem.
Wiecie na ściance jest dość ciekawie. Liczą się tylko i wyłącznie moja siła w rękach, bo to nimi sie podtrzymuje. Teraz przynajmniej jeśli spadnie to raczej nie umrę, no nie? W końcu mam asekurację i te sprawy. No przynajmniej wiem doskonale, że się nie zabije, a to już coś.
Dobra. Byłem już na tej ściance wspinaczkowej i wszystko było naprawdę super. Wchodziłem powoli coraz wyżej i wyżej. Ha! Jestem zajebisty, no nie?
- Myślałem, że to będzie trudniejsze. - powiedziałem i spojrzałem na niego z uśmiechem.
No dobra. on był w tym zdecydowanie lepszy, ale ej ! Ja jestem poczatkujący, a on już któryś raz sie wspinał, więc mogłem wybaczyć mu fakt, że był lepszy.
- Jeszcze nie, ale chciałbym już wiedzieć, to oczekiwanie jest serio głupie, ale wiesz za niedługo kolacja to możliwe, że mamusia postanowi mnie uznać. - powiedziałem i usmiechnąłem się.
Miałem nadzieję, że moja matka postanowi uznać mnie i mojego brata. Wtedy będziemy mieć cały domek dla siebie. Oj zrobię rozpierdol. Uwierzcie.
_________________

Jayden Eryk Erikkson
You've got a hold of me, don't even know your power
(c)
 
   Podziel się na:     
Oscar Sunshine 





Hekate

Nieuznany

22.03.1999

God, he's so handsome...






5
siła
8
szybkość
17
zręczność
100
100
MM
00
PD

Wspinaczka (I), Walka mieczem (I), Łucznctwo (I)

Wysłany: 2016-08-31, 20:29   

Mógł oczywiście skomentować słowa Jay'a o tym, że Oscar nie pozwoli mu się zabić. To było dość oczywiste ale też niekoniecznie możliwe w stu procentach. W końcu nowy obozowicz też był póki co przypięty do linki oraz wspinał się po ściance więc byłoby trudno szybko zareagować gdyby Jayden nagle postanowił spaść. Teoretycznie miał linkę ale to nadal nie dawało całkowitej pewności bezpieczeństwa. Jednak to przecież dobrze. Oscar jako heros lubił poczuć trochę adrenaliny we krwi, pewnie z tego powodu chętnie się zgadzał na wszelkie fizyczne zajęcia jakie załatwiał mu ojciec.
- Masz łatwe podejście i dużo siły w ramionach. Kiedy wspinasz się na prawdziwą górę, nie jest tak łatwo. Musisz szukać odpowiedniej trasy tak, żebyś nie musiał się cofać gdy nagle napotkasz kilkumetrowy fragment zupełniej płaskiej ściany. Wierz mi, to jest bardzo możliwe. - Oscar wiedział co mówi ze względu na swoje doświadczenia. Musiał się kiedyś cofać na ściance i nie było to nic przyjemnego. Przeciwnie, bez lepszego zabezpieczenia musiał użyć jeszcze więcej siły aby nie spaść.
- Cóż, teoretycznie znasz płeć swojego boskiego rodzica. Chociaż wiesz, biorąc pod uwagę znane nam mity, również dlatego czasami nie jestem pewien czy nie mam dwóch ojców. - Po tych słowach zaśmiał się, bo w sumie było to jak najbardziej możliwe. W końcu mitologia znała takie przypadki i było z tych przypadków potomstwo.
Postanowił nieco przyspieszyć tempo swojego wspinania a przez to nieznacznie wyprzedził swojego towarzysza rozmowy.
- Niektórzy twierdzą, że mogę pochodzić od Afrodyty lub Erosa. Szczerze powiedziawszy, nie dziwię im się.
 
   Podziel się na:     
Jayden Erikkson





Nike

Nieuznany

20.05.1998

Can I touch the stars? *.*






11
siła
8
szybkość
11
zręczność
100
100
MM
15
PD

I lvl - budowanie szałasów,kryjówek | i lvl - walka wręcz | i lvl - łucznictwo| I lvl - orientacja w terenie

Ekwipunek: łuk
Wysłany: 2016-09-01, 13:42   
   Multikonta: Johnny boy, Tye, król złodziei


No tak wiedziałem, że jest taka możliwosć, że spadnę i się połamie, ale przecież adrenalina jest fajna. Zwłaszcza jeśli jest się herosem. Przecież w sumie jest możliwość, że znajdzie mnie jakiś potwór i zaraz zabije. Znaczy na pewno nie zabije, bo jestem super i się po prostu nie dam. Spojrzałem na chłopaka i westchnąłem. Mógł mi powiedzieć, że świetnie mi idzie czy coś.
- No, ale ogólnie to i tak dobrze. - powiedziałem z uśmiechem. - Spoko nie dam się płaskiej ścianie.
Spojrzałem w górę i spawdziwłem czy jest wszystko ok i tak było, więc po prostu wspinałem się coraz wyżej i wyżej i wyżej. W sumie to tak fajnie się wspinało. Nawet zbytnio nie bolały mnie ręce ani nogi to już coś. Z usmiechem na twarzy sporjzałem na chłopaka.
- Aż tak dobrze się na mitologi nie znam, więc nie mam zieloengo pojęcia kto moze być moim boskim rodzicem, może się szybko ogarnie i mnie uzna. - powiedziałem z usmiechem - Oh możliwe. - zasmiałem się i zacząłem wspinać dalej.
_________________

Jayden Eryk Erikkson
You've got a hold of me, don't even know your power
(c)
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





PRAWA AUTORSKIE
BANERY
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7